Dziś jest: 09.05.2008
Osób on-line: 2
Relacja z magicznego zlotu. Lublin 25-27.04
01.05.2008, 23:07; JFH
Carefree Wherever You May Be !!

Ogólnopolski zlot fanów Chelsea, spotkanie organizowane przez stowarzyszenie Chelsea Poland, to dla niektórych jedyna okazja aby spotkać się z innymi sympatykami Niebieskich. Chwile gdy jesteśmy razem, dyskutujemy, śpiewamy, integrujemy się, dopingujemy CFC są bezcenne i nie można ich z niczym innym porównać. Jak mawia pewna piosenka, chwile te są również ulotne, dlatego warto je upamiętniać na wszelkie możliwe sposoby. Moim zdaniem zlot ten przeszedł już do historii Chelsea Poland. Było to do tej pory najlepsze nasze spotkanie w Polsce, 3 dni całkowicie oderwane od życia. Nic nie zastąpi spotkania z innymi ludźmi, którzy mają tą samą pasję, dla których największym szczęściem jest wygrana ukochanej drużyny.

Te trzy dni były (nie tylko w mojej opinii) jednym z najlepszych weekendów jakie przeżyłam. Kto mógł przyjechać, a tego nie zrobił, naprawdę ma czego żałować. Nie potrafię opisać tego co tam się działo, jednak spróbuję choć trochę przybliżyć Wam atmosferę Lubelskiego zlotu.

Zlot zaczął się już w piątek. Od godziny 19 zaczęły zjeżdzać się pierwsze grupy fanów. Pierwsza przyjechała Warszawa a następnie Śląsk. W międzyczasie dojechała jedna osoba z nad morza. Na miejscu czekała organizatorka zlotu, czyli Kasia, wraz z ojcem. Już w pociągu 5 osobowa grupa ze Śląska nauczyła się piosenki „Ten men went to mow”, którą przywitała Lublin. Na miejscu część osób musiała zawitać na komisariat, nie, nie, nie zwinęli nas za naruszanie ciszy nocnej ;) W pociągu ukradziono Weronice portfel i musiała zgłosić kradzież na policji. Reszta przeczekała w parku. O 1:30 wsiedliśmy do autobusu, który znacznie przybliżył nas do domków. Po tym czekał nas godzinny spacerek nad Zalew Zemborzycki. Było ciężko, ale daliśmy radę. Około godziny 4 podzieleni na dwie grupy (oczywiście mężczyźni i kobiety) poszliśmy spać, aby być wypoczętym na następny dzień.

Spaliśmy jakieś 5 godzin, co jest naprawdę dobrym wynikiem. Po porannym odświeżeniu gotowi na wszystko ruszyliśmy do centrum Lublina. Najpierw odebraliśmy jeszcze 2 osoby z Warszawy a zaraz potem poszliśmy do SportPubu. Byliśmy tam jakieś 20 minut przed czasem. Była to chwila na zaopatrzenie się w picie, ewentualnie coś do jedzenia, oraz na dyskusje przedmeczowe. Na miejscu czekało na nas już kilka osób w barwach Chelsea, i co chwila przybywało nowych. Ostatecznie zebrało się nas 23. Wiedzieliśmy już wcześniej, że mecz będziemy oglądać w pokoju Chelsea, jednak nie spodziewaliśmy się czegoś takiego. Sala ta to marzenie każdego fana Chelsea. Niebiesko-białe barwy, plakaty, flagi i szale, coś pięknego. O godzinie 13:45 rozpoczął się mecz. Nie byliśmy pewni formy Chelsea, ale byliśmy pełni nadziei. Już po pierwszych minutach meczu wiedzieliśmy, że to jest „ta” Chelsea. Że piłkarze są zmotywowani i że to będzie dobry mecz. Niebiescy grali chyba najlepiej jak potrafią. Zdominowali całe boisko. Już w pierwszych minutach Joe Cole trafił w poprzeczkę. Przez całą połowę Manchester nie miał nic do powiedzenia. Brakowało tylko gola. I w końcu był... upragniona bramka padła w 45 minucie. Po rajdzie Didiera piłkę do siatki skierował Ballack. Każdy z nas zareagował żywo, śpiewając i skandując „Ballack, Ballack !!” W przerwie meczu chwila na toaletę i ponowne zakupy. Ledwie co odetchnęliśmy a już zaczynała się druga połowa. Mecz trochę się wyrównał. Niebiescy tylko na chwile się rozluźnili. W 57 minucie fatalne podanie Carvalho do Terrego przecina Rooney i pakuje piłkę do bramki Chelsea. Mamy remis. Nastała wtedy krótka chwila niezadowolenia, ale mecz trwał dalej, ciągle wierzyliśmy, że 3 punkty dzisiaj będą. Wtedy nastała 86 minuta i karny dla Chelsea po ręce Carricka w polu karnym. U nas oczywiście niesamowity wybuch radości i oczekiwanie na dalsze losy. Do piłki podszedł Ballack i po dość długiej zwłoce strzela karnego. GOOOOOL !!!!! Nie da się opisać tego, co wtedy czuliśmy, ogromna radość. Od tamtej pory do końca meczu, i jeszcze długo po nim, zaczęły się śpiewy, które są zarejestrowane na filmikach ;) Hymn Chelsea obowiązkowo. Od tamtej pory tylko czekaliśmy na końcowy gwizdek sędziego. Nie mogliśmy usiedzieć na miejscu. 95 minuta, arbiter kończy spotkanie. Każdy mógł teraz uwolnić emocje ;) Wielka euforia, szał, zadowolenie, duma z Chelsea, te słowa oddają to co się tam wtedy działo. Poszło kilka kufli piwa i innych rzeczy ale już nic nie mogło nam zepsuć humoru. W sali obok mecz oglądało klika kibiców United. Jeden z nich przyszedł i pogratulował nam zwycięstwa.

Nawet nie zauważyliśmy jak kilku z nas opuściło. Nawet nie zdążyliśmy zrobić grupowego zdjęcia. Już teraz apeluję, na drugi raz zostańcie chwilę dłużej ;) Po meczu zostaliśmy jeszcze jakąś godzinę w barze i oglądaliśmy pierwszą połowę meczu Tottenham – Bolton. Następnie część z nas postanowiła wrócić do domków i tam świętować sukces Chelsea. Druga część została w barze i wróciła kilka godzin później. Przez cały czas w Lublinie chodziliśmy w barwach Chelsea. Nie sądziliśmy, że mogą nas przez to spotkać problemy. Gdy wsiadaliśmy do autobusu zaczepił nas jeden pseudo kibic Motoru, zaczął nas wyzywać. Jeden z naszych wdał się z nim w niepotrzebną wymianę zdań i poleciały wyzwiska. Gdy autobus zamykał drzwi chłopak rzucił w niego, a raczej nas, śmietnikiem. Szyba się rozbiła, wszyscy ludzie patrzeli się na nas bardzo dziwnie, a sprawca uciekł. My też szybko się zgubiliśmy. Poszliśmy na inny przystanek i pojechaliśmy następnym autobusem, z tymi samymi ludźmi ;)

W domkach nastąpiła chwila odpoczynku. Od 20 do 24 przenieśliśmy się nad sam zalew na ławeczki. Tam nie zabrakło poważnych rozmów, dyskusji, śpiewów. Zabrakło tylko piwa. Po północy impreza przeniosła się do jednego z domków, zgromadzeni w jednym pokoju do 3 śpiewaliśmy. Nie wspominam już o tym, że niektórzy od kilku godzin już spali. O 4 poszliśmy spać. Rano musieliśmy się ogarnąć, odważni skorzystali z lodowatej wody pod prysznicem. Przed godziną 11 musieliśmy się pożegnać z Asią i Cimkiem, którzy wracali już do domu. Do 13 oglądaliśmy zawody paintball’a rozgrywane na terenie zalewu. Strzały obudziły już nas o 9, myśleliśmy, że jesteśmy na wojnie. Nie zaciekawiło nas to zbytnio. Spakowaliśmy się i o 13 pojechaliśmy do Lublina. Tam pożegnaliśmy drugą część Warszawy, która miała pociąg przed 14. Po tym poszliśmy na obiad, chcieliśmy oglądać Formułę 1, ale nie znaleźliśmy baru z polsatem. O 16:20 Śląsk miał pociąg powrotny. Z bólem serca pożegnaliśmy się z Kasią... Kasia, naprawdę jesteś wielka, dziękujemy za cudowne chwile w Lublinie, za ten cudowny zlot.

Lublin pożegnaliśmy hymnem Chelsea oraz piosenką „Blue Tomorow”, a te i inne przyśpiewki towarzyszyły nam przez cała 6 godzinną podróż. W połowie drogi sąsiedzi zaczęli się skarżyć i pani konduktor przyszła nas uciszyć. Nawet straszyła nas policją. W Katowicach pożegnaliśmy się i każdy pojechał do swojego domu.

Te 3 dni minęły nam bardzo szybko, zlot się zaczął a zaraz chwilę skończył. Jestem pewna, że emocje jeszcze długo nie opadną i każdy kto tam był zapamięta te chwile na zawsze.

Nasze spotkania są naprawdę magiczne. Mamy na to dowody ;) Jeszcze na żadnym zlocie Chelsea nie przegrała. Na ostatnich trzech graliśmy z Manchesterem. United (finał Fu Cup), City (pamiętne 6-0), oraz znowu United (2-1, jeden z najlepszych meczów CFC w tym sezonie). Myślę, że 2 razy w roku to najodpowiedniejsza częstotliwość zlotu, czekamy na to kilka miesięcy a potem kilka wspominamy.

Wracając jeszcze do Lublina, w imieniu całego stowarzyszenia dziękuję każdemu, kto przyczynił się do organizacji owego zlotu oraz wszystkim tym, którzy zjawili się i głośno z nami kibicowali.

We Are The Famous CFC !!
relacja by
Betina Musialik

Linki do zdjęć filmików itp. :

Fotki


Betina
RapidShare cz 1
RapidShare cz 2
RapidShare cz 3
RapidShare cz 4

Zdjęcia od Asi - SendSpace

Zdjęcia Julity - RapidShare

Filmiki
Najlepiej ściągnąć, oglądając przez przeglądarkę filmik traci sporo na jakości

Radość po strzeleniu pierwszej bramki
Pobierz
Zobacz

Podczas meczu
Pobierz
Zobacz

Podczas meczu 2
Pobierz
Zobacz

Sala Chelsea
Pobierz
Zobacz

Radość po karnym Ballacka

Dalsze śpiewy
Pobierz
Zobacz

Koniec meczu (ogroooooomna radość)

Radość po meczu



Szaliki
Choć wciąż czekamy na decyzję kilku osób dotyczącą wyboru swojego szalika Chelsea Poland to dla tych z Was, którzy już wybrali mamy dobrą wiadomość! Przedwczoraj już została wysłana pierwsza partia z szalikami do osób które najszybciej odpowiedziały na naszego maila. Również te osoby, które z jakiegoś powodu nie dostały od nas maila prosimy o odezwanie się jak najszybciej na kontakt mailowy,
07.05.2008, 17:42; Clasher
Wybierz sobie
Zgodnie z niedawną obietnicą, specjalnie dla wszystkich członków Stowarzyszenia Chelsea Poland przygotowaliśmy niespodziankę, którą jest jeden z dwóch szalików zrobionych specjalnie na nasze zamówienie. Poniżej możecie zobaczyć jak szaliki prezentują się na zdjęciach i gdy już zdecydujecie, który bardziej Wam się podoba, piszcie na adres mailowy podany na stronie Chelsea Poland. Jeśli podobają
03.04.2008, 22:26; Clasher
Forum Stowarzyszenia -
Po dość długich perturbacjach oddajemy w Wasze ręce oficjalne Forum Stowarzyszenia Chelsea Poland, które znajdziecie pod tym adresem Forum . Powstało ono na bazie najstarszego forum o Chelsea w Polsce, tak więc powracamy do swoich korzeni. Mamy nadzieję, że ta forma komunikacji ze stowarzyszeniem przypadnie Wam do gustu, a wszelkie wątpliwości i zastrzeżenia odnośnie jego pracy będziecie
22.03.2008, 15:58; Jasix